Marsjańskie warunki Atakamy

Duża wysokokość, czyste i suche powietrze sprawiają, że na Atakamie panują ekstremalne warunki, a na dużej wysokości (np. okolicach jeziora i szczytu Ojos del Salado) jest duże promieniowanie UV, przez co występują tam iście marsjańskie warunki. Około 100 km na południe od Antofagasta – regionie położonym na wysokości ok. 3.000 m, gdzie opady należą do jednych z najniższych na Atakamie (ok. 1 mm rocznie) – naukowcy uznali, że warunki klimatyczne są podobne do tych, panujących  na Marsie. Nieziemski krajobraz Atakamy został zresztą wykorzystany do zobrazowania  powierzchni Czerwonej Planety w telewizyjnym serialu „Kosmiczna Odyseja – Podróż do Planet”. W 2003 roku zespół naukowców w czasopiśmie Science opublikował artykuł pt. „Marsopodobne gleby pustyni Atakama w Chile i ich wpływ ograniczający rozwój mikroorganizmów”. W artykule tym opisano dane uzyskane z lądowników Voyager 1 i 2, które zbierały próbki pustynnej gleby, gdzie nie wykryto żadnych form życia! Wyjątkowe warunki klimatyczne regionu spowodowały, że NASA testowała tam najnowocześniejsze technologie, które w przyszłości mają być wykorzystywane w misjach marsjańskich. Uważa się też, że nie tylko gleby są ubogie, czy wręcz pozbawione życia, ale także dotyczy to tamtejszych zbiorników wodnych, znajdujących się na wysokości powyżej 4.000 m n.p.m. Wiele wskazuje na to, że na niesprzyjające warunki wpływ ma nie tylko bardzo duże zasolenie, często sięgające 35%, ale też silne promieniowanie UV oraz duże wahania temperatur. Wydaje się więc, że ekosystem (o ile w ogóle żyje tam cokolwiek), jest unikalny w skali światowej.

Jezioro Laguna Verde (Chile)

Laguna Verde (Chile)

Laguna Verde (Zielone Jezioro) to słone jezioro, które leży na wysokości 4.328 m n.p.m. na pustyni Atakama u stóp najwyższego wulkanu świata – Ojos del Salado. Inne jezioro o tej samej nazwie leży w Boliwii u stóp innego wulkanu – Licancabur. Jednak boliwijskie jezioro charakteryzuje się niezwykłym, błękitnym kolorem, który zawdzięcza związkom miedzi rozpuszczonym w wodzie. Chilijskie Laguna Verde   ma zielono-niebieski kolor wody, a jego powierzchnia to 15 km2.  Są tu też gorące źródła, które przynoszą ukojenie zmęczonym podróżnikom. Największą atrakcją tego miejsca są jednak góry. Laguna Verde otaczają wysokie, pokryte śniegiem szczyty Andów. Tu znajdziemy największe skupisko  szczytów andyjskich, przekraczających wysokość 6.000 m. M.in. to:

  • Vicuñas – 6.067 m
  • San Francisco – 6.018 m
  • El Ermitaño – 6.146 m
  • Carrancas Blancas – 6.119 m
  • El Fraile – 6.040 m
  • El Muerto – 6.477 m
  • Tres Cruces – 6.749 m
  • Incahuasi – 6.615 m
  • Ojos del Salado – 6.893 m

 

Góry Domeyko – czyli nasi tu byli!

Po drodze do Copiapo minęliśmy tablice z napisem Domeyko.Taką nazwę nosi pasmo górskie w Andach, które jest granicą Atakamy. W tym rejonie jest wiele kopalń, w tym największa na świecie odkrywkowa kopalnia miedzi. Dlatego napis głosi, że tutaj górnicy kopią z nadzieją (o ile dobrze zrozumieliśmy, bo nasz hiszpański pamięta lepsze czasy). Ignacy Domeyko (1802-1889) był polskim uczonym, geologiem i inżynierem górnictwa. Po Powstaniu Listopadowym emigrował, najpierw do Europy, potem do Chile. W tych czasach podróż zajęła mu 4 miesiące. W Chile Domeyko poświęcał czas badaniom geologicznym, dzięki którym rozwinęło się w Chile górnictwo, jako rektor Uniwersytetu uczył i rozwijał naukę chilijską, odkrywał nowe minerały (jeden z nich nazwany został nawet domeykit), był wielce szanowaną osobistością w Chile. W wolnych chwilach chodził po Andach i szukał meteorytów. Jego wielką fascynacją były także wulkany, przez które omal nie zginął. Przez cały czas bardzo chciał wrócić do Polski, ale Chilijczycy robili wszystko, by przekonać go do pozostania jak najdłużej. Zmarł na obczyźnie, po powrocie ze swojej ostatniej wizyty w Polsce. Więcej o tym niezwykłym badaczu można przeczytać tutaj.

12 marca – w drodze do Copiapo

Galeria

W tej galerii znajduje się 7 zdjęć.

Lot z Paryża do Santiago de Chile był długi. Na szczęście wszystkie nasze bagaże dotarły bez problemu. Najbardziej martwiło nas ewentualne zagubienie sprzętu. Odebraliśmy z wypożyczalni nasz samochód – porządny, terenowy truck. Mamy nie tylko mnóstwo bagaży, ale trzeba jeszcze … Czytaj dalej